Kiedy przeciwieństwa przestają się przyciągać. Dlaczego wybieramy partnerów, z którymi później tak trudno nam żyć?
- Anna Preuschoff
- 8 kwi
- 12 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 17 sie
Na początku zachwyca Cię jego siła, spontaniczność albo spokój. Wydaje Ci się, że spotkałaś człowieka, który ma wszystko to, czego Tobie brakuje. Problem zaczyna się wtedy, gdy różowe okulary opadają, a fascynująca odmienność wchodzi z Wami do wspólnego domu, finansów, seksu, wychowania dzieci i codziennych decyzji.
Na początku wszystko wydaje się znaczące.
On podejmuje decyzje bez wahania, a Ty od lat analizujesz każdą możliwość. Ona wchodzi do pomieszczenia i natychmiast skupia na sobie uwagę, podczas gdy Ty zwykle obserwujesz z boku. On żyje chwilą, Ty potrzebujesz planu. Ona mówi wprost, Ty ważysz słowa, żeby nikogo nie zranić.
Patrzysz na tę osobę i myślisz: właśnie tego mi brakowało.
Jej pewność siebie wydaje Ci się odpowiedzią na Twoje wątpliwości. Jego spontaniczność ma uwolnić Cię od nadmiernej kontroli. Jej spokój ma wreszcie wyciszyć Twój wewnętrzny pęd. Jego energia ma sprawić, że życie przestanie być przewidywalne. Nie widzisz jeszcze kosztu, widzisz obietnicę wzajemnego uzupełnienia się.
Do tego dochodzi intensywność pierwszych tygodni: wiadomości od rana do nocy, długie rozmowy, wielkie deklaracje, poczucie niezwykłej bliskości. Czujesz, że ktoś wreszcie Cię zobaczył, że wszystko dzieje się szybciej, głębiej i mocniej niż kiedykolwiek wcześniej, jakbyś złapała Pana Boga za nogi. Hmm a potem codzienność zaczyna zadawać pytania, których chemia nie zadawała.
Kto podejmuje decyzje? Jak rozmawiacie o pieniądzach? Co robicie podczas konfliktu? Czy szanujecie swoje granice? Jak każde z Was rozumie lojalność? Ile bliskości potrzebujecie, a ile przestrzeni? Jak traktujecie odpowiedzialność, rodzinę, pracę, seks, odpoczynek i zobowiązania?
I nagle okazuje się, że osoba, która miała Cię uzupełniać, zaczyna Cię przeciążać. To, co było pociągające, staje się trudne. Różnica, która tworzyła napięcie i fascynację, nie zawsze tworzy dobre życie.
Ta sama cecha, która Cię zachwyciła, może później najbardziej Cię ranić
Na początku relacji poznajemy głównie jasną stronę cechy. Widzisz zdecydowanie, ale jeszcze nie doświadczasz dominowania, dostrzegasz spontaniczność, ale nie ponosisz skutków chaosu. Doswiadczasz ogromnej troskę, ale nie czujesz jeszcze kontroli. W końcu masz spokój, ale nie musisz jeszcze czekać tygodniami na trudną rozmowę. Doceniasz dokładność, ale nie żyjesz jeszcze pod stałą oceną. Z czasem każda mocna cecha pokazuje również swój cień, zwłaszcza pod presją. Przykład z życia, gdzie zdecydowanie może zamienić się w narzucanie decyzji, pewność siebie może przejść w przekonanie, że tylko jedna osoba ma rację, towarzyskość może stać się ciągłą potrzebą bodźców i uwagi, spontaniczność może oznaczać brak przewidywalności i odpowiedzialności, spokój może zamienić się w wycofanie i unikanie konfrontacji. Tak pilnie poszukiwana troska o harmonię może prowadzić do przemilczania problemów a dokładność może przejść w krytycyzm, poprawianie i wysokie wymagania. Samo życie i nie dlatego, że ktoś Cię oszukał, ale czasem dlatego, że na początku naprawdę widzieliście tylko fragment siebie. Zakochanie sprzyja idealizacji, gdzie Każde z Was pokazuje to, co ma najlepszego, a drugie dopowiada resztę na podstawie własnych pragnień, filtrów i wyobrażeń.
Lothar Seiwert i Friedbert Gay w książce „ABC osobowości” zapisali trafne zdanie: „Partnerstwo rujnują codzienne życiowe drobiazgi”. Rzadko chodzi wyłącznie o mokry ręcznik, otwartą szafkę albo spóźnienie. Drobiazg staje się nośnikiem większego znaczenia: „nie liczysz się ze mną”, „znowu wszystko jest na mojej głowie”, „próbujesz mną rządzić”, „nie mogę na Tobie polegać”. To codzienne stytuacje, gdzie kłótnia dotyczy kubka, ale ból dotyczy już miejsca, jakie masz w tej relacji.
Czy przeciwieństwa naprawdę się przyciągają?
Tak, ale to dopiero początek odpowiedzi. Różnica może tworzyć ciekawość, napięcie, podziw i poczucie uzupełnienia. Osoba szybka podziwia spokój partnera. Osoba ostrożna czuje się bezpieczniej przy kimś zdecydowanym. Introwertyczna czerpie z energii kogoś otwartego a ekspresyjna korzysta ze stabilności osoby bardziej powściągliwej. To może działać bardzo dobrze. Pod warunkiem, że różnice są rozumiane i szanowane, a nie wykorzystywane do zdobywania przewagi.
Badania nad parami pokazują coś bardziej złożonego niż popularne hasło „podobieństwa” albo „przeciwieństwa”. Sama zgodność profili osobowości nie daje gwarancji satysfakcji. W dużym badaniu obejmującym 1294 pary podobieństwo cech i ich bardziej szczegółowych aspektów nie było stabilnie związane z większym zadowoleniem ze związku. Znaczenie mają nie tylko różnice między partnerami, ale również dojrzałość każdej osoby, sposób przeżywania emocji, odpowiedzialność i to, jak wzajemnie na siebie wpływają. Można więc być różnymi i stworzyć dobrą relację lub można być podobnymi i niszczyć się w identyczny sposób.
Przykładowo, dwie osoby dominujące mogą stworzyć dynamiczny, skuteczny duet albo nieustannie walczyć o kontrolę, dwie osoby unikające konfliktów mogą dawać sobie dużo łagodności, ale przez lata nie rozwiązać żadnego ważnego problemu, gdzie indziej dwie osoby spontaniczne mogą przeżyć fantastyczną przygodę, jednocześnie tracąc grunt pod nogami w finansach i zobowiązaniach.
Jak ujęli to Seiwert i Gay w „ABC osobowości”: „Wspólne cechy stabilizują związek, ale nie wnoszą do niego wiele różnorodności ani nie powodują uzupełniania się”. Zdrowe partnerstwo zwykle nie opiera się ani na pełnej identyczności, ani na skrajnej odmienności. Potrzebuje takiej kombinacji podobieństw i różnic, z którą obie osoby potrafią żyć bez rezygnowania z siebie.
Najważniejsze rozróżnienie: chemia, dopasowanie i zdolność do budowania relacji
Te trzy rzeczy często wrzucamy do jednego worka, a są czymś innym.
Chemia mówi: „ciągnie mnie do Ciebie”
To pobudzenie, ciekawość, pożądanie, intensywność. Chemia może być początkiem pięknej relacji, ale sama nie mówi nic pewnego o bezpieczeństwie, uczciwości ani zdolności do współpracy.
Dopasowanie mówi: „możemy razem organizować życie”
Dotyczy wartości, potrzeb, rytmu życia, wizji przyszłości, granic, odpowiedzialności i codziennych wyborów. Nie wymaga identyczności, lecz wystarczającej zgodności tam, gdzie konsekwencje są największe.
Dojrzałość relacyjna mówi: „potrafię być blisko, nie niszcząc Ciebie ani siebie”
To zdolność do rozmowy, przyjmowania odpowiedzialności, regulowania emocji, naprawiania zranień i respektowania autonomii drugiej osoby. Możesz spotkać kogoś bardzo do Ciebie podobnego, kto nie potrafi budować bezpiecznej więzi. Możesz też stworzyć dobry związek z osobą zupełnie inną, jeśli oboje umiecie zarządzać różnicą.
Najwięcej cierpienia pojawia się wtedy, gdy silną chemię uznajemy za dowód dopasowania, a intensywność za dowód miłości.
Love bombing: kiedy niezwykły początek nie jest bliskością
Pojęcia „love bombing” używa się dziś zbyt szeroko. Nie każda intensywna relacja jest love bombingiem i nie każda szybka fascynacja jest manipulacją. Dwoje ludzi może naprawdę mocno się sobą zachwycić i szybko wejść w emocjonalną bliskość.
O love bombingu mówimy wtedy, gdy nadmiar uwagi, zachwytu, deklaracji, prezentów lub kontaktu staje się elementem wpływu i kontroli. Nie chodzi wyłącznie o to, jak dużo ktoś daje na początku, lecz o to, co zaczyna dziać się z Twoją autonomią.
Niepokojący wzorzec może wyglądać tak:
relacja od pierwszych dni jest przedstawiana jako przeznaczenie;
druga osoba bardzo szybko planuje wspólną przyszłość i naciska na decyzje;
oczekuje stałego kontaktu i traktuje Twoją niedostępność jak odrzucenie;
idealizuje Cię, choć jeszcze prawie Cię nie zna;
próbuje przyspieszyć wyłączność, wspólne zamieszkanie lub zależność finansową;
zasypuje Cię uwagą, a potem nagle ją wycofuje, gdy stawiasz granicę;
źle reaguje na słowo „nie”, potrzebę czasu albo kontakt z bliskimi;
po okresie uwielbienia pojawiają się krytyka, zazdrość, karanie ciszą, monitorowanie lub izolowanie.
Kluczowe pytanie nie brzmi: „Czy ktoś był na początku bardzo romantyczny?”. Brzmi: „Czy jego zachowanie zwiększało moją wolność i poczucie bezpieczeństwa, czy stopniowo je ograniczało?” Ponieważ w zdrowej fascynacji możesz zwolnić, możesz mieć inne zdanie, możesz spotkać się z przyjaciółmi, możesz nie odpisać natychmiast oraz możesz powiedzieć „nie wiem” i „nie jestem jeszcze gotowa”. W tym modelu intensywność nie jest używana przeciwko Tobie.
Natomiast w relacji opartej na kontroli granica uruchamia karę. Zachwyt staje się warunkowy. Dostajesz dużo, dopóki poruszasz się zgodnie z oczekiwaniami drugiej osoby. Dlatego love bombingu nie należy romantyzować jako „wielkiej miłości”, ale też nie warto używać tego określenia jako etykiety dla każdego szybkiego początku. Liczy się wzorzec, jego funkcja i konsekwencje.
Dlaczego wybieramy osoby skrajnie różne od nas?
Nie ma jednej odpowiedzi, ale kilka mechanizmów pojawia się szczególnie często.
1. Szukamy w drugim człowieku cech, których sobie odmawiamy
Jeżeli przez całe życie byłaś rozsądna, odpowiedzialna i przewidywalna, osoba spontaniczna może obudzić część Ciebie, która chce wreszcie przestać wszystkiego pilnować. Jeżeli nauczono Cię, że złość jest czymś złym, czyjaś bezpośredniość może wydawać się siłą. Jeżeli trudno Ci zajmować miejsce, pociąga Cię ktoś, kto wchodzi do świata bez pytania o pozwolenie. Nie zawsze wybierasz więc wyłącznie człowieka, czasem wybierasz własną niewyżytą część, którą widzisz własnie w nim.
To może być rozwojowe, natomiast problem zaczyna się wtedy, gdy oczekujesz, że partner będzie żył za Ciebie tym, czego Ty nie umiesz dopuścić w sobie.
2. Mylimy brak znanego napięcia z bezpieczeństwem albo znajome napięcie z miłością
Sposób, w jaki tworzymy bliskość, ma związek z wcześniejszymi doświadczeniami więzi. Osoba, która obawia się porzucenia, może mocno reagować na partnera zdystansowanego. Im bardziej on się wycofuje, tym bardziej ona próbuje odzyskać kontakt. Im bardziej ona naciska, tym bardziej on potrzebuje przestrzeni. To daje ogromną intensywność, ale intensywność nie zawsze jest bliskością. Czasem jest aktywacją lęku i mechanizmem roller coastera relacyjnego . To, co znane z wcześniejszych relacji lub domu rodzinnego, może wydawać się „chemią”, nawet jeśli było trudne. Układ nerwowy rozpoznaje wzorzec szybciej niż świadomość ocenia jego jakość.
3. Na początku widzimy potencjał, nie codzienne zachowanie
„On jest taki zdecydowany” może znaczyć również: „nie pyta mnie o zdanie”. „Ona jest bardzo opiekuńcza” może z czasem oznaczać: „nie uznaje mojej odrębności”. „On jest spokojny” może stać się: „nie da się z nim porozmawiać o emocjach”. Na początku zakochujemy się często w najlepszej możliwej interpretacji cechy, a dopiero później widzimy, jak ta cecha działa przy zmęczeniu, frustracji, odpowiedzialności i odmowie.
4. Skrajna różnica daje iluzję kompletności
Wydaje się, że razem tworzycie całość. Jedno planuje, drugie działa, jedno mówi, drugie słucha lub jedno ryzykuje, drugie zabezpiecza. To może być skuteczny podział, dopóki nie zamieni się w sztywny układ. Jeżeli tylko jedna osoba ma prawo do decyzji, a druga wyłącznie łagodzi skutki, nie jest to uzupełnianie - to nierównowaga. Jeżeli jedna osoba stale reguluje emocje obojga, a druga nie bierze odpowiedzialności za własne reakcje, nie jest to dopasowanie - to przeciążenie.
Gdzie różnice najbardziej bolą? Dziewięć obszarów, których sama chemia nie połączy
Nie wszystkie różnice mają tę samą wagę. Możecie inaczej spędzać urlop i tworzyć dobry związek. Trudniej jednak zbudować wspólne życie, gdy rozjeżdżają się podstawowe zasady.
1. Wartości
Co jest dla Was ważniejsze: wolność czy bezpieczeństwo, rodzina czy kariera, stabilność czy rozwój, lojalność czy indywidualność? Wartości nie są deklaracjami, są drogowskazami i widać je w decyzjach, zwłaszcza wtedy, gdy trzeba za coś zapłacić czasem, pieniędzmi albo rezygnacją.
2. Uczciwość i rozumienie lojalności
Czy zatajenie czegoś jest kłamstwem? Co uznajecie za zdradę? Jakie granice obowiązują wobec byłych partnerów, przyjaciół i mediów społecznościowych? Różne definicje lojalności potrafią zniszczyć poczucie bezpieczeństwa, zanim para nazwie problem.
3. Sposób prowadzenia konfliktu
Jedna osoba chce rozmawiać natychmiast, druga potrzebuje ochłonąć. To da się pogodzić. Nie da się natomiast zbudować bezpiecznej relacji, gdy konflikt oznacza poniżanie, groźby, przemoc, karanie ciszą, niszczenie rzeczy albo manipulowanie rozstaniem.
4. Granice i autonomia
Czy macie prawo do własnych znajomych, zainteresowań, czasu i prywatności? Bliskość nie polega na likwidowaniu odrębności. Zdrowe „my” powstaje między dwiema osobami, które nadal mają własne „ja”.
5. Pieniądze i odpowiedzialność
Kto zarabia, kto wydaje, kto planuje i kto ponosi konsekwencje? Różnica między oszczędnością a spontanicznością może być ciekawa na randce, ale bardzo bolesna przy kredycie, długach i wspólnych zobowiązaniach.
6. Bliskość emocjonalna i seksualna
Ile rozmowy, dotyku, czułości i seksu potrzebuje każde z Was? Jak reagujecie na odmowę? Czy potraficie rozmawiać o potrzebach bez wywierania presji, zawstydzania i obrażania się?
7. Wizja przyszłości
Dzieci albo ich brak, miejsce zamieszkania, małżeństwo, styl życia, podejście do pracy i opieki nad rodzicami. Miłość nie zawsze rozwiązuje konflikt dwóch wykluczających się wizji.
8. Codzienny rytm i podział obowiązków
Kto zauważa, że kończy się papier, trzeba umówić lekarza i zapłacić rachunek? Niewidzialna praca organizacyjna potrafi zbudować głęboką nierównowagę, nawet gdy obie osoby deklarują partnerskie poglądy.
9. Gotowość do odpowiedzialności i naprawy
Każdy czasem zawodzi. Najważniejsze jest to, co dzieje się później. Czy partner potrafi powiedzieć: „zrobiłem to, zraniłem Cię, rozumiem skutek i chcę to naprawić”? Czy raczej zaprzecza, odwraca sytuację i przekonuje Cię, że problemem jest Twoja reakcja? W związku nie potrzebujesz człowieka bez błędów, potrzebujesz człowieka, który potrafi zobaczyć swój udział w tym, co między Wami powstaje.
Osobowość nie mówi, kogo masz kochać. Pokazuje, gdzie możecie się zgubić
Poznanie osobowości nie służy do wydawania wyroków: „D nie może być z S”, „I nie pasuje do K” albo „dwie silne osobowości zawsze będą walczyć”. Takie myślenie zamienia narzędzie w horoskop.
Model osobowości pomaga zrozumieć naturalne tendencje zachowania. W podejściu Human Core, możemy patrzeć między innymi na cztery kierunki i cztery drzemiące w nich siły:
Dominujący (D), z przewazajacą Siłą Działania koncentruje się na wyniku, wpływie, szybkości i pokonywaniu przeszkód.
Inicjatywny (I) z Siłą Inspiracji wnosi energię, kontakt, optymizm, ekspresję i przekonywanie.
Stały (S) z Siłą Harmonii ceni bezpieczeństwo, współpracę, przewidywalność i spokój.
Krytyczno-analityczny (K) z Siłą Klarowności zwraca uwagę na jakość, zasady, logikę, ryzyko i szczegóły.
Każdy styl ma zasoby i ryzyka. Pod presją D może naciskać, I obiecywać więcej, niż jest w stanie zrealizować, S unikać rozmowy, a K krytykować i zamykać się w analizie. To nie diagnoza ani usprawiedliwienie, to mapa prawdopodobnych reakcji. Największe napięcie pojawia się często nie dlatego, że jedna osobowość jest „zła”, tylko dlatego, że partnerzy inaczej rozumieją tę samą sytuację.
D mówi: „Trzeba podjąć decyzję”. S słyszy: „Twoje tempo i bezpieczeństwo się nie liczą”.
K mówi: „Musimy sprawdzić szczegóły”. I słyszy: „Znowu gasisz mój entuzjazm”.
I mówi: „Jakoś to będzie”. K słyszy: „Nie mogę na Tobie polegać”.
S mówi: „Nie chcę się teraz kłócić”. D słyszy: „Nie zależy Ci na rozwiązaniu”.
Kiedy nie znamy swoich mechanizmów, przypisujemy zachowaniu partnera intencję. „Robisz mi na złość”, „chcesz mną rządzić”, „nic Cię nie obchodzi”. Czasem to prawda a czasem jednak widzimy intencję tam, gdzie działa odmienny sposób przetwarzania napięcia i informacji. Znajomość osobowości nie ma unieważniać krzywdy, jego rolą jest pomóc odróżnić różnicę od braku szacunku, styl od przemocy, potrzebę od manipulacji.
Różnica czy czerwona flaga? Tego nie wolno mylić
To, że ktoś ma inną osobowość, nie usprawiedliwia zachowań, które naruszają Twoje bezpieczeństwo i godność. Bezpośredniość nie usprawiedliwia poniżania, potrzeba bliskości nie usprawiedliwia kontroli, ostrożność nie usprawiedliwia wieloletniego unikania odpowiedzialności, emocjonalność nie usprawiedliwia przemocy, towarzyskość nie usprawiedliwia przekraczania ustalonych granic a potrzeba porządku nie daje prawa do ciągłego krytykowania.
Różnica wymaga zrozumenia i negocjacji, a stosowana przemoc wymaga ochrony. Jeżeli w relacji pojawiają się groźby, przemoc fizyczna lub seksualna, izolowanie, kontrola finansowa, śledzenie, przeglądanie telefonu, wymuszanie kontaktu, poniżanie, niszczenie poczucia własnej wartości albo wzbudzanie stałego lęku, nie rozwiązuj tego testem osobowości. Szukaj specjalistycznego wsparcia i zadbaj o bezpieczeństwo.
Jak sprawdzić dopasowanie, zanim różowe okulary całkiem opadną?
Nie da się zabezpieczyć przed każdym rozczarowaniem. Można jednak patrzeć nie tylko na to, jak partner zachowuje się, gdy wszystko idzie dobrze.
Zobacz, jak reaguje na Twoje „nie”
Granica jest jednym z najlepszych testów jakości relacji. Dojrzała osoba może poczuć rozczarowanie, ale nadal respektuje Twoją decyzję, natomiast osoba potrzebująca kontroli będzie próbowała granicę obejść, wyśmiać, unieważnić albo ukarać.
Obserwuj zgodność słów i czynów
Nie oceniaj relacji po sile deklaracji, patrz przede wszystkim, czy zachowanie jest powtarzalne. Zaufanie buduje się przez małe, przewidywalne działania, nie przez wielkie obietnice.
Nie podejmuj wszystkich ważnych decyzji w stanie euforii
Zakochanie jest pięknym stanem, ale nie najlepszym audytorem ryzyka. Daj sobie czas zobaczyć drugą osobę zmęczoną, rozczarowaną, odpowiedzialną za błąd i skonfrontowaną z odmiennym zdaniem.
Rozmawiajcie o sprawach, które naprawdę tworzą wspólne życie
Pieniądze, dzieci, granice, seks, rodzina, praca, wierność, miejsce zamieszkania, zdrowie i podział obowiązków nie są mało romantyczne. To właśnie z nich będzie zbudowana Wasza codzienność i długofalowe szczęście.
Zwracaj uwagę na to, kim stajesz się w tej relacji
Czy masz więcej odwagi i spokoju, czy coraz częściej wątpisz w siebie? Czy możesz być sobą, czy stale przewidujesz reakcję partnera? Czy Twoje życie się poszerza, czy stopniowo kurczy?
To bardzo ważne dane, bądź uważna/y.
CORE–OFF–ON w relacji: od fascynacji do świadomego partnerstwa
W Human Core nie chodzi o znalezienie „idealnego typu” partnera. Chodzi o to, żeby zobaczyć człowieka wyraźniej, zanim automatyczny wzorzec podejmie za Ciebie najważniejsze decyzje.
CORE: poznaj swoją naturalną strukturę
Jak budujesz bliskość? Jak podejmujesz decyzje? Co daje Ci poczucie bezpieczeństwa? Ile potrzebujesz przestrzeni? Jak reagujesz na tempo, presję, krytykę i brak kontroli? Jakie cechy partnera Cię fascynują i czego próbujesz dzięki nim doświadczyć?
Na tym etapie nie szukasz winnego. Zbierasz informacje o sobie.
OFF: zobacz automatyczny mechanizm
Czy idealizujesz osoby silne, a potem czujesz się przez nie zdominowana? Czy wybierasz ludzi zdystansowanych i próbujesz zasłużyć na ich uwagę? Czy przejmujesz odpowiedzialność za wszystko, a później czujesz żal, że partner jest bierny? Czy mylisz nieprzewidywalność z ekscytacją, a napięcie z miłością? OFF oznacza zatrzymanie tego, co działa przeciwko Tobie: racjonalizowania czerwonych flag, przekraczania własnych granic, wchodzenia w rolę ratownika albo próby przerobienia partnera na własne podobieństwo.
ON: buduj relację, która mieści dwie osoby
Ustalajcie język konfliktu, czas na ochłonięcie i moment powrotu do rozmowy, wspólnie nazywacie potrzeby bez oskarżeń, dzielcie odpowiedzialność, sprawdzajcie, czy kompromis nie oznacza, że zawsze rezygnuje ta sama osoba. Uczcie się mówić do partnera tak, żeby mógł usłyszeć treść, nie tylko poczuć atak. ON nie polega na tym, że różnice znikają, polega na tym, że przestają Wami zarządzać.
Nie pytaj tylko: „Czy do siebie pasujemy?”
To pytanie jest zbyt małe. Zapytaj raczej:
Czy potrafimy różnić się bez poniżania siebie nawzajem?
Czy nasze podstawowe wartości dają się połączyć w jednym życiu?
Czy oboje mamy wpływ na decyzje?
Czy mogę stawiać granice bez lęku przed karą?
Czy konflikt prowadzi do rozwiązania, czy do coraz większej krzywdy?
Czy każde z nas bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie?
Czy różnica rozwija nas oboje, czy tylko jedna osoba stale ponosi jej koszt?
Czy kocham realnego człowieka, czy własną nadzieję na to, kim mógłby się stać?
Dobry związek nie polega na znalezieniu osoby, która zawsze reaguje tak jak Ty i nie polega też na zachwycie kimś tak różnym, że wspólne życie staje się codzienną walką o podstawy. Polega na stworzeniu takiej relacji, w której podobieństwa dają oparcie, różnice wnoszą rozwój, a żadna ze stron nie musi znikać, żeby całość mogła przetrwać. Pamiętaj, nie każda fascynacja jest dopasowaniem, nie każda intensywność jest bliskością i nie każda różnica jest zagrożeniem.
Ale warto wiedzieć, z kim wchodzisz w relację. I jeszcze ważniejsze: z jakiego miejsca w sobie tego człowieka wybierasz.
Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć swój styl osobowości, sposób tworzenia relacji i wzorce, które uruchamiają się pod presją, zacznij od konsultacji Human Core. Nie po to, żeby otrzymać etykietę dla siebie lub partnera, ale po to, żeby zobaczyć mechanizm, zanim kolejny raz nazwiesz go przeznaczeniem.
Z pasji do psychologii, ciekawości umysłu ludzkiego i głębokiego przekonania, że każdy człowiek zasługuje na życie i pracę zgodną z tym, kim naprawdę jest.
Anna Preuschoff


Komentarze